Pełnia Księżyca z znaku Skorpiona

pełnia w skorpionie

W piątek 22 kwietnia o 7:25 rano będziemy mieć do czynienia z pełnią w najbardziej mistycznym znaku spośród wszystkich znaków zodiaku – w moim odczuciu.

scorpio-symbol-icon-70246

Skorpion…

Skorpion jest jednym z najmniej poznanych znaków zodiaku. Najmniej wiemy, co kryje się pod jego pancerzem. Inne znaki są nieco prostsze w obsłudze – wielkoduszny Lew czekający na pochwały, wrażliwy, ale też uszczypliwy Rak, biegnący z wiatrem Wodnik, któremu na ogół brak systematyczności. Ale Skorpion? Niektórzy uważają, że to mściwy znak, powtarzając jak plotkę – ‘ze Skorpionem nie zadzieraj’, ‘ooo, Skorpion jest wredny, uważaj’ i tak dalej.

Jak jest naprawdę? W znaku Słońca mam Lwa, który kocha wszystkich i nikogo nie ocenia, ale w znaku Księżyca mam Skorpiona, który ocenia wszystkich i kocha nielicznych. I muszę przyznać, że mój Skorpion i jego mocny pancerz nieraz uratował mi tyłek.

W Tarocie Skorpion przedstawiany jest jako postać, która lewą ręką bierze, prawą daje. Lewą ręką czerpie z Wagi – której Pełnia wypadła w poprzednim miesiącu – która jest symbolem sprawiedliwości i równowagi. Jednak w odróżnieniu od Wagi, sprawiedliwość Skorpiona nie jest czysto platoniczna – nie zrobi on smutnej miny gdy zobaczy krzywdę, lecz po prostu się wkurwi, co symbolizuje idealnie Miecz, trzymany przez niego w prawej dłoni. Specjalnie użyłam tego słowa, bo Skorpion się nie denerwuje wyrażając swe niezadowolenie w symboliczny sposób, tak by dać komuś coś do zrozumienia – Skorpion się wkurwia.

Miecz jest narzędziem drastycznym. Coś raz przecięte Mieczem nie wróci do stanu swojej świetności już nigdy. Można nim siekać, można go wbijać, można nim ranić do krwi. Lecz Miecz sam w sobie może również leżeć w spoczynku i nie robić krzywdy nikomu, gdyż jest tylko narzędziem. Od Skorpiona zależy, jak ten Miecz zostanie użyty i czy sprawiedliwość faktycznie będzie sprawiedliwością – czy zwykłą nieprzemyślaną zemstą.

Skorpion ma przed sobą niezwykle trudne zadanie. Musi nauczyć się tak posługiwać swym Mieczem, aby był on ‘znakiem ochrony dla dobra, jak i też odstraszania dla zła’. Aby Skorpion mógł W PEŁNI zrealizować swe zadanie, powinien skorzystać ze… zmysłów. My ludzie posiadamy boski dar zmysłów, przez co musimy z nimi współpracować, przez które jesteśmy zmuszeni cierpieć, ale też dzięki wrażeniom, jakie są nam przez nie dostarczane, możemy pławić się w radości.

Skorpion to pragnienie. Pragnienie doświadczenia życia i wszystkiego, co ono ze sobą niesie: zła, dobra, cierpienia, lęku, smutku, seksu… Najprościej i najszybciej jest nam doświadczyć pragnienia czysto biologiczne – ból w pęcherzu z powodu niemocy pójścia do toalety, ból gdzieś na skórze, gdy się zatniemy podczas golenia i pojawia się krew. Radość z seksu, pobudzającego nasz ogień i drażniącego nasze zakończenia nerwowe, odprężenie, które czujemy, gdy nas masują i głaszczą. Miła dla ucha i ciała muzyka, rozkosz spożywania potraw połączona z odczuciem, że nasze kubki smakowe szaleją, zaspokojenie przyjemności narządu wzroku, podczas gdy patrzymy na łąkę skąpaną w Słońcu, pełną kwiatów i zieleni lub… seksownego faceta czy piękną kobietę. Najlepiej będący nago 😉

Skorpion to bycie w kontakcie z naszymi najmroczniejszymi fantazjami i korzystanie z nich W PEŁNI. Pamiętajmy o Mieczu sprawiedliwości i o tym, aby nie krzywdzić nikogo, bo się to na nas głupio zemści, ale zauważmy też zmysłowość tego znaku i wykorzystajmy tę pełnię do zafundowania sobie potęgi rozkoszy. Zrób sobie gorącą – lub zimną, jak kto woli – kąpiel pełną aromatów i blasku świec. Ugotuj sam/a lub idź do restauracji i zamów coś pysznego, wybierz się na koncert ulubionego wykonawcy, pójdź na wernisaż dobrego dla Ciebie artysty. Zróbcie z partnerem w sypialni coś, czego jeszcze nie robiliście, na co od dawna Ty lub on mieliście ochotę – może rozgrzewający masaż, przebranie, sadomaso? Jak nie masz partnera, zafunduj sobie sesję solo – bo czemu nie? Nie musi to być coś, co przez większość osób jest uznawane za przyjemne – zrób to, na co masz ochotę i nie pytaj, czy tak można. Jeśli tego chcesz, to znaczy, że można – tylko nie krzywdź nikogo – chyba, że ten ktoś będzie chciał 😉 Zadaj sobie odrobinę bólu i doceń to, że jest Ci dane go doznać. Ból może być wspaniałą, niesamowitą rzeczą… Bo mimo, że jest to drastyczne, nagłe, gwałtowne i nie możemy się do niego nijak przygotować, to właśnie poprzez ból rośniemy w siłę.

Mimo, że pełnia wypada dopiero w piątek, ja już w nocy z wtorku na środę zaczęłam czuć tę pełnię – może dlatego, że mam Skorpiona w Księżycu szybciej go czuję. Sny tej nocy miałam rozkoszne…

CHŁOŃ ŚWIAT WSZYSTKIMI ZMYSŁAMI I CZERP Z KAŻDEGO ASPEKTU ŻYCIA – W PEŁNI :-)

– Effy

Reklamy

Nów Księżyca w Koziorożcu 10.01.2016 (godz. 2.30)

nów1

Pierwszy nów w nowym roku jest momentem, w który kończymy pewien etap i rozpoczynamy nowy. Zamykamy pewien rozdział by przejść do osiągania kolejnych celów i zamierzeń.

„Nów w Koziorożcu jest czasem podsumowań. Kontaktujemy się z tym co dla nas stanowi podstawowy cel do osiągnięcia, kierunek rozwoju, główną intencję na ten rok i sprawdzamy jak to wszystko co robiliśmy do tej pory miało się do tej intencji?” Maria Moonset

Medytacja

Znajdź spokojne i wygodne miejsce. Możesz zapalić kadzidło lub świece, które otoczą Cię przyjemnym blaskiem. Usiądź wygodnie. Oddychaj głęboko i wycisz się.

Gdy będziesz gotowy/wa wyobraź sobie, że siedzisz na rozświetlonej słońcem polanie na szczycie góry. Czujesz ciepło słonecznych promieni. Widzisz piękny krajobraz. Jesteś szczęśliwy/wa, i masz poczucie satysfakcji. To satysfakcja ze zdobycia tego szczytu i możliwości delektowania się tym widokiem. Szczyt ten symbolizuje osiągnięte przez Ciebie cele w zeszłym roku. Pomyśl co udało Ci się osiągnąć? Jakie zamierzenia zrealizowałeś/łaś? Co doprowadziło Cię do tego pięknego miejsca. Jakie wcześniej stawiane sobie cele zdobyłeś/łaś bez trudu, a które wymagały sporego wysiłku. Czy osiągnąłeś/łaś wszystkie, które sobie postawiłeś/łaś? Które z nich były naprawdę ważne a które tylko takimi się wydawały i nie warte były zachodu. A może to czego nie udało się zrealizować do tej pory zrealizujesz teraz? 🙂 Potrzebny jest tylko dobry plan 🙂

Podziwiając krajobraz widzisz kolejny szczyt. Niezbyt odległy, w twoim zasięgu. Równie piękny co ten na którym jesteś. Ten drugi szczyt to zrealizowane zamierzenia, intencje, cele na ten rok. Zastanów się czego pragniesz? Co jest dla Ciebie najważniejszym celem do osiągnięcia? Określ co możesz zrealizować już teraz, w tym roku a na co potrzebujesz więcej czasu Zastanów się nad drogą, która Cię tam poprowadzi. Czy wymaga wcześniejszych przygotowań? Może wejdziesz tam z rozbiegu? Znasz sposoby i drogi, które prowadziły Cię wcześniej. Wiesz, które pomogą w osiągnięciu celu a których lepiej unikac. Zrób dobry plan by jak najmniej przeszkód Cię zaskoczyło, a te które się pojawią nie odebrały Ci zapału.

Wiesz już czego pragniesz, wiesz co jest twoim celem i masz plan. Zatem w drogę! Zdobywaj swój szczyt 🙂

Theia

nów2

Pełnia Księżyca w Byku 27.10.2015

full

Pełnia Księżyca w znaku Byka to idealny czas na praktyczną magię. Pora więc na rytuał przyciągania obfitości!
To czas dla odrobiny samolubstwa i przyjemności zmysłowych. Karmmy ciała! Pielęgnujmy je! Jedzmy! Pijmy! Dotykajmy… – to wszystko dajmy sobie w czasie pełni jako przedsmak rytuału obfitości, bowiem żeby brać od świata musimy otworzyć się na przyjmowanie, dlatego zaspokajajmy potrzeby. Oczywiście w miarę możliwości.  Miłość? Daj sobie samemu tyle miłości ile zdołasz! Finanse? Zjedz coś co uważasz za luksusowe bądź kup sobie „coś ładnego”. Wszystko rób tak aby nacieszyć i zmysły i ciało.

Czym będziemy przyciągać tę obfitość? Słoikami! Ale nie takimi zwykłymi wekami na zimę ;p Stworzymy sobie talizman dobrobytu.

Przygotowanie:

Krok 1. Weź słoik.

Krok 2. Napełnij go marzeniami. A co tymi marzeniami może być? Wszystko co wam przyjdzie do głowy. Wzbogacenie finansów – kilka monet. Może kilka cukierków na osłodę życia. Zdjęcia miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić. Kamienie i kryształy dla zdrowia, urody, mocy czy magii, czyli wszystko to co chcemy zmienić, wzbogacić czy urzeczywistnić! W trakcie napełniania słoja możecie zapalić ulubione kadzidło czy też świece. Wedle uznania.

Krok 3. Zamykamy go i obwiązujemy szarfą, koloru jaki uważamy za najlepszy.

Krok 4. Stawiamy słoik w świetle księżyca i pozwalamy działać jego światłu na nasze marzenia. Poczujcie jak zalewa je ta olbrzymia fala mocy. Jak rozświetla wnętrze słoika i nasyca wszystkie przedmioty. Usiądźcie obok niego i zamknijcie oczy. Poczujcie jak ta absolutna energia oświetla i was. Jakby słoik był częścią was, jakby to co działo się w nim, działało równocześnie i w was. Wyobraźcie sobie te wszystkie rzeczy, których potrzebujecie, które wrzuciliście do słoika. Wyobraźcie sobie siebie w tych miejscach, które chcecie odwiedzić, tych rzeczach, które chcecie posiadać, że już je trzymacie. Magia już się dzieje.  Pokontemplujcie przez chwilę ciszę jaka jest w okół was. Pokontemplujcie energię, która rozchodzi się po każdej drobince waszych  ciał. Siedźcie tak długo jak czujecie. Następnie podziękujcie, Bogini Księżycowej za pomoc i działanie i zostawcie go tak do rana.

Napełniony energią słoik postawcie w takim miejscu obok, którego przechodzicie najczęściej, tak aby widzieć go praktycznie codziennie.

Podczas tej pełni zwiększy się nasza potrzeba stabilności emocjonalnej, finansowej i bezpieczeństwa. Wzrośnie nasza wrażliwość i umiejętność odbioru niezwykle delikatnych energii. Około 27 października księżyc wejdzie w sekstyl do Neptunem, a co za tym idzie, wszystkie nasze dążenia finansowe, czy inwestycje odniosą sukces! Uważajcie tylko z tymi finansami w trakcie podróży.

Vivien

dreams

Pełnia księżyca w Baranie 28.09.2015

moonram

Usiądź wygodnie, w ciszy, odnajdź idealne miejsce dla siebie na te kilka chwil. Możesz zapalić ulubione kadzidło, świece.
Oddychaj miarowo, spokojnie. Wsłuchaj się w swój oddech. Podążam za nim….
Jesteś w dalekim miejscu. Tam, gdzie czujesz się na prawdę wolnym. Przyroda wokół Ciebie tętni życiem. Obserwujesz spokojnie rośliny, zwierzęta, naturę – wszystko co jest wokół Ciebie. Uświadom sobie, ze jesteś częścią tego świata. Wszystkie Twoje emocje są odzwierciedleniem odwiecznych praw przyrody. Jest w Tobie dzikość – pierwotna moc Twoich instynktów, Twojej intuicji. Czasem jest zepchnięta gdzieś głęboko przez ‚normy’ narzucane przez społeczeństwo, ale nadal jest w Tobie. Wystarczy ją wydobyć. Uświadom sobie wszystko to, co Cię zniewala. Wszystko to, przez co czujesz się stłamszony, wszystko to, co odbiera Ci energię do życia, do cieszenia się chwilą. Pomyśl co możesz z tym zrobić? Jak się od tego odciąć? Często pręty tej klatki są tylko w naszej psychice. Uwolni się od tego. Poczuj, że Twoja dzikość wygrywa. A teraz w miejscu, gdzie zabrał Cię Twój umysł – wstań! Poczuj, jak zrzucasz z siebie wszystkie Twoje ubrania, poczuj jak znikają ograniczenia i okowy, które Cię hamują. I zacznij biec, biec co sił, prosto przed siebie. W czasie tego biegu zaczynasz transformację w zwierzę, które jest Twoim obrazem prawdziwej dzikości. Może to drapieżnik, jak wilk, czy niedźwiedź? Może to narowisty mustang? Może głęboko w sobie czujesz ducha orła i w czasie biegu zaczynasz wznosić się wysoko i lecieć ile sił w skrzydłach? A może od zawsze przyciągała Cie woda i jako maleńka, lecz rezolutna wydra chcesz dać nura w stateczną rzekę i ile sił w łapkach płynąć pod prąd? Poddaj się swojej dzikości, daj się wyzwolić! Gdy będziesz gotowy, gdy pozbędziesz się już wszystkiego, co Cię zniewala, poczuj jak z powrotem zamieniasz się w człowieka. Poczuj swoje ciało, poczuj na sobie swoje ubrania, poczuj, ze jesteś w pokoju w którym zacząłeś medytacje. Ale zachowaj swoją dzikość i z odwagą rusz dalej Swoją Ścieżką 😉 Nie bój się być sobą !

Dla osób, które szukają w sobie prawdziwej dzikość (głównie tej, powiązanej z naszym kobiecym aspektem), polecam lekturę Clarissa Pinkola Estes – Biegnąca z wilkami 😉

She-wolf

Cholerne jabłko, czyli jak dobrze wizualizować?

jablka-3

– Jak Ci idzie z wizualizacją?
– Tak sobie. Wkurza mnie już to jabłko…
– O! Ja też ćwiczę na jabłku! Dlaczego właściwie akurat na jabłku?
– W jakieś książce było opisane to ćwiczenie na przykładzie jabłka właśnie. A nawet w kilku. Uwzięli się na ten nieszczęsny owoc.
– Mmm. Widzę to jabłko, wisi przede mną w powietrzu, obraca się wg własnej osi – niby ok. Nie problem to sobie wyobrazić. Ale nie umiem utrzymać tego obrazu w myślach, nie jest spójny. Zaczynam od zielonego jabłka a kończę na czerwonym… I potem już nawet nie wiem, o jakie jabłko mi chodziło.
– Właściwie to poza tym, że widzę owoc w wyobraźni, to niewiele się zmienia. Jabłko i co dalej? Kiedy próbuję koncentrować się na innych przedmiotach to obrazy szybko znikają. Albo widzę tylko ich poszczególne fragmenty a nie całość. Kiedy już ogarnę wszystkie fragmenty i zlepię to w jeden obraz – to nie jestem w stanie utrzymać go dłużej niż przez pół sekundy.
– No to lipa…
– No… lipa, nie jabłko! 🙂

Problemy z wizualizacją? Normalna sprawa. Jesteśmy tu po to, żeby je rozwiązać. W końcu życie  bez pokonywania przeszkód byłoby takie nudne 🙂  Czytaj dalej „Cholerne jabłko, czyli jak dobrze wizualizować?”

WYPRAWA NA RADUNIĘ

O umówionej godzinie zebraliśmy się w Przełęczy Tąpadła, u stóp leżącej nieopodal Wrocławia Raduni, by wspólnie wyruszyć w dalszą drogę. Zjechaliśmy się z różnych części Polski – były osoby z Dolnego i Górnego Śląska oraz z Wielkopolski – a także z Norwegii i Belgii. Naszym celem był szczyt Góry, a dokładnie położona na szczycie polana – wystarczająco przestronna, spokojna i odległa od oczu turystów wybierających raczej Ślężę, by być miejscem wprost idealnym na potrzeby naszych rytuałów. Nie chcąc tracić czasu na wędrówkę wygodnym, lecz ciągnącym się niemiłosiernie długo duktem, postanowiliśmy spróbować podejścia na przełaj, stromym szlakiem wiodącym z przełęczy prosto w stronę szczytu. Droga okazała się dość uciążliwa, lecz pomocą służyły nam liczne korzenie, skały i gałęzie, skutecznie pełniąc funkcję naturalnych łańcuchów i klamer. Czas spędzany na pokonywaniu łagodniejszych fragmentów umilały nam ciekawe rozmowy, w trudniejszych miejscach zaś towarzyszyło nam milczące skupienie. Czytaj dalej „WYPRAWA NA RADUNIĘ”

Chcę motywacji do medytacji!

medytacja-3

Żyjemy w czasach licznych i szybkich zmian. Otacza nas ogrom informacji i bodźców.
A do tego presja, że musimy nadążyć. Ciągle mówimy sobie, że jesteśmy zabiegani albo, że musimy się wyrobić a nie wyrabiamy, że doba jest za krótka, że potrzebny nam odpoczynek, że chcemy się wyspać… ale nie ma kiedy, bo TYLE trzeba zrobić.

Jak więc możemy sobie pozwolić na coś tak nielogicznego jak “nicnierobienie” przez 20 minut dzień w dzień? Trening medytacji schodzi na dalszy plan, powoli spada coraz niżej w hierarchi priorytetów. A kiedy w końcu mamy trochę wolnego czasu to albo zasypiamy, albo wolimy zrobić coś dla siebie, czyli np poczytać książkę. Mówimy, że nie mamy już siły na medytację.
A kiedy w końcu uda nam się do niej zmusić to… no nie wychodzi! Irytujemy się brakiem efektów. I nie mamy absolutnie żadnej motywacji do tego, by przeznaczać na to czas. Zresztą, co to za przyjemność – medytować? Plecy bolą,  nos swędzi a do tego wszystko rozprasza. A już najgorszy jest ten głos wewnętrzny, który nie chce się uciszyć!

Brzmi znajomo? Czytaj dalej „Chcę motywacji do medytacji!”